Wzloty, upadki i powroty

/
2 komentarzy
/
3/06/2020






                                  

                             Dawno mnie nie było i szczerze? nie sądziłam, że w tym miejscu pojawią się jeszcze kiedyś jakieś litery. A jednak. Tęskniłam za zdjęciami, chociaż pogodziłam się z myślą, że to koniec. Bo prawda jest taka, że w moim życiu dużo się zmieniło. Punktem zwrotnym było rozpad mojego kilkuletniego związku i za tym potoczyły się zmiany we wszystkim. W takich momentach, nie wierzy się w to, że po burzy wychodzi słońce. Dziś wiem, że wychodzi, ale najpierw trzeba ten deszcz przeczekać, wyciszyć i zaakceptować. Bez tego, nie da się iść dalej. A przecież to moja droga, za którą kiedyś odpowiem i chcę żeby była najlepsza z możliwych. Ze szczęściem, radością i wiarą w drugiego człowieka. Wiarą w to, że można być po prostu człowiekiem. Bo to bardzo trudne, a tak naprawdę nic nie kosztuje. Wartość bezcenna.


                   
    Voo Voo śpiewali 

"Myślę sobie, że 
ta zima kiedyś musi minąć, 
Zazieleni się, 
urośnie kilka drzew....

Choć mało rozumiem, 
a dzwony fałszywe, 
coś mówi mi, że 
jeszcze wszystko będzie możliwe..."



                  Kiedyś przeczytałam, że prawdziwym Panem śmierci, jest ten, kto nie potrzebuje przed nią uciekać. Dzisiaj wiem, że to czego się boimy, staje się naszym wrogiem. Dlatego przestałam się bać i w końcu czuję, że jeszcze wszystko będzie możliwe, bo wiem, że nie potrzebuje już przed sobą uciekać. 


















Podobne posty:

2 komentarze:

daniel.k pisze...

Nie wiem co napisać. Obserwuje ludzi wokół siebie i wszędzie widzę tąpnięcia ,rozpady. Dobre fundamenty pod związki rozpadają się jak domki z kart. Uciekamy od odpowiedzialności, od rozmowy , od wszystkiego co było integralną częścią naszego życia. Szukamy skoków na bok albo jedno z nas bo nie odpowiada nam coś w drugiej osobie albo oboje bo się coś wypala. Współczuję bo wiem jak boli rozbicie, i trzymam kciuki żeby więcej Cię tu było. Żeby te słowa plus zdjęcia były odskocznia od tego co boli lub jest złe. Marny że mnie pocieszacz. Masz dla kogo żyć i tworzyć bo jest skarb przy Tobie czyli najmłodsza latorośl. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.