Kolory

/
0 komentarzy
/
8/08/2018






                                        

                                       W maju byłam przeświadczona, że mój styl i gust zamiast ewoluować, z roku na rok tylko ugruntowuje swoją pozycję i nic nie jest w stanie tego zmienić. Jakież ograniczone i zamknięte było moje myślenie. Czasami z czymś jest nam dobrze na tyle, że niechętnie myślimy o zmianiach. Często sama myśl o nich napawa nas niepokojem, bo zmiany burzą dotychczasowy porządek i poczucie bezpieczeństwa naruszając naszą strefę komfortu. Niestety kiedy z jednej strony jest nam dobrze, z drugiej przestajemy się rozwijać, bo jak to mawiają kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. 

                                       Zmiany, bez względu na to czy w efekcie finalnym mają dobry, bądź zły wpływ na nasze życie zawsze niosą z sobą jakąś wartość dodatnią, czyli wiedzę o nas, naszych gustach, upodobaniach, ograniczeniach i blokadach. To wiedza bezcenna, bo pozwala nam dojść do zadowolenia z siebie, które w dzisiejszych czasach oceniania i hejtowania jest wręcz na wagę złota. 
                                                
                                          Mnie zmiana koloru włosów również przyniosła ogromną wiedzę. Okazuję się, że po tylu latach namiętnej czerni z czarnym kolorem już nie jest mi po drodzę. Rock'n'roll to już nie kolor, tylko stan ducha, który można wyrażać na wiele sposóbów. Nie znaczy to, że zamierzam porzucić moją czarną ramoneske, ale teraz zdecydowanie mniej sceptycznie podchodzę do wyrażania siebie kolorem. Poza tym w ciepłych kolorach czuję się bardziej przyjazna i pozytywna i to dla mnie wielkie odkrycie. Czarny mimo, że jest eleganckim i szykownym kolorem, w niektórych przypadkach przeistacza się w zbroję i w moim przypadku poniekąd tak było. Dlatego przytłoczona i znudzona czernią zapragnęłam zmian, dzięki którym nabrałam świeżej energii. Z takiej perspektywy mój czarny świat nabiera kolorów i po tylu latach uroczyście stwierdzam, że bardzo mi z tym do twarzy. 













koszula New Look
spódnica, czólenka H&M/ Spódnice kupiłam bez przymierzania i jest nieco za duża. Zwężenie jej to dla mnie nie problem, ale wiecie jak to jest, szewc bez butów chodzi:)

photo Daniel


Podobne posty:

Prześlij komentarz