Off Shoulder

/
0 komentarzy
/
11/22/2016





                                          


                                Z trendami jest tak, że szybko się pojawiają i szybko odchodzą wraz z nadejściem kolejnej pory roku. Są również i takie, które nieustannie wracają co sezon, lub te, które na stałe wpisane są w klasykę mody. Ja w trendach staram się odnaleźć swój pierwiastek i jak to w życiu bywa z niektórymi ciężko mi się rozstać, inne z kolei w ogóle mnie do siebie nie przekonują. Prezentowany dzisiaj off shoulder, to zdecydowanie ten trend, który zostanie ze mną bez względu na porę roku. Bo chociaż po lecie, oprócz wakacyjnych zdjęć, nie został już nawet promyk słońca, to czemu nie przemycić go trochę w stroju? Oczywiście warstwowo, bo wbrew pozornemy odczuciu, że strój nie nadaje się na jesień (u mnie dzisiaj ma być 14stopni!) to mam na sobie cztery długie rękawy. 
                                        W sezonie letnim, kiedy off shoulder nie schodził z wybiegów, lookbooków, blogów i gazet, nie mogłam znaleźć dla siebie żadnego, ciekawego egzemplarza. Przyszedł listopad i proszę, na jednym z najbardziej pospolitych polskich bazarów, między pietruszką, marchewką i sałatą znalazłam dla siebie koszulę, kórej bez wątpienia mogę nadać status idealnej. To co najbardziej mnie w niej urzekło, to lekkość materiału i rękawy rodem z czterech muszkieterów. Jest nonszalancko, a przy tym rockowo. Zatem nic tylko dać mi szable i mogę podbijać świat.










koszula no name
spodnie TopShop/KateMoss/SH
golf Mark&Spencer
kurtka Mango

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz