Klasyk

/
0 komentarzy
/
9/15/2016




                                           

                                    Spoglądając na swoją modową drogę, którą przeszłam, od obwieszania się wszystkim na Cyndi Lauper, przez czernie Mansona, a na rockowej hipisce kończąc myślę, że najwyższy czas przerobić trochę klasyki. W modzie najciężej jest wyjść ze swojej strefy komfortu. Ja łapałam się na tym, że idąc na zakupy setny raz kupowałam te same rzeczy, nie próbują nawet sięgnąć po coś innego. Szerokim łukiem omijałam wszelkie koszule, garsonki, garnitury, bo były zbyt klasyczne, nudne, całkowicie pozbawione rock'n'rolla. Takie podejście świadczyło tylko o moich ograniczonych możliwościach, bo nie potrafiłam spojrzeć na siebie troszkę inaczej. Dopiero z wiekiem  zauważyłam, że coraz częściej wybieram najprostsze rozwiązania. Lubię siebie w takim wydaniu. Kobieco, klasycznie i nieco niekonwencjonalnie. Dotarło do mnie, że wszystko jest kwestią odpowiedniej interpretacji i oprawy. Zatem myślę, że to mój kolejny etap i  cieszę się, że nadszedł.














koszula Bershka 
spodnie Mohito/Anja Rubik
sandały Zaraz

photo Zielony Wąż



Podobne posty:

Prześlij komentarz