Najważniejsze sprawy

/
0 komentarzy
/
6/04/2016



                                      
                               
                                        
                                          Ostatni tydzień był dla mnie ciężki, gwałtowny, pełen nerwów. Sam na sam z myślami przychodziły mi do głowy takie rzeczy, że w zupełności nadawałyby się na scenariusz jakiegoś taniego dramatu. W roli głównej życiowy kozak, który z dnia na dzień podpięty do rurek, naglę odkrywa sens życia. Banał prawda? Zastanawiałam się nad tym, dlaczego właśnie w takich momentach wszystko wydaję się być takie banalne? Być może gdyby chodziło np. o kolano, albo wyrwanie  ósemki, a nie sprawy zagrażające nawet życiu (o kwestii absolutnej konieczności robienia badań okresowych pewnie Wam jeszcze osobno wspomnę), wszystko byłoby inaczej.
                                     We wszystkich poradnikach z cyklu jak robić biznes na blogu, kładzie się nacisk na wartość umieszczanej treści, dlatego zawsze mam dylemat, bo albo przychodzi mi do głowy pomysł na wpis poruszający zbyt ciężkie tematy, albo taki, który wydaje się być niemiłosiernie płytki. Nigdy nie wycyrklowałam pośrodku, chociaż urodziłam się wagą. Zatem dzisiaj polecę banałem, chociaż dla mnie to najbardziej wartościowa treść mojego życia. W czasie tej hospitalizacji nie myślałam o tym, że nie zdążyłam na czas sfotografować jakieś bluzki, nie myślałam o żadnych statystykach, nie brakowało mi social mediów, ba! nie brakowało mi w ogóle internetu, ale za to najbardziej na świecie brakowało mi mojej córki i mojej rodziny. No i co? Nuuuda....nie?!:)



kamizelka TopShop
top SH
spodnie Mango

photo moja siostra





Podobne posty:

Prześlij komentarz