Dżungla

/
0 komentarzy
/
6/22/2016




                                

                   
                      Wiecie na czym polega mój syndrom blogerki? na tym, że wiecznie rozglądam się za miejscami do zdjęć. Sesję najczęściej robimy podczas spacerów, więc często są to spontaniczne miejscówki, które udaję nam się znaleźć po drodze. Ale nie zawsze w ten sposób idziemy na żywioł, bo poszukiwania trwają nieustannie, w drodze do sklepu, w autobusie, w drodze do banku, urzędu, lekarza itd. Rozglądam się i zapisuję miejsca, aby tam wrócić. Czasami znane mi okolice dopiero za setnym razem pokazują swój potencjał. Wciąż wchodzisz w tę samą bramę i nie rozglądasz się, bo przecież znasz to miejsce, jednak przy bardziej wnikliwym spojrzeniu okazuję się, że ma ono jeszcze wiele atutów do odkrycia. Dlaczego o tym pisze? przez ten park przechodziłam setki razy i nigdy nie zauważyłam tego mostu i tej wierzby. Dopiero za setnym razem podniosłam wzrok i pomyślałam kurcze...ale tu fajnie. Wróciłam zatem by zrobić tam zdjęcia. Miałam już swój plan i pomysł, więc wiedziałam jakie będą, wiedziałam, że będzie to taka mała, miejsca dżungla.
                       W ten właśnie sposób dzięki blogowaniu odkryłam wiele ciekawych i inspirujących miejsc, bo jak sami widzicie prowadzenie bloga to nie tylko ciuchy i klapki na oczach, prowadzenie bloga w pewnym sensie te oczy na świat otwiera i nawet na pozornie zwykłe drzewo pozwala spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.







bluzka SH
spodnie Anja Rubik dla Mohito
sandały Zara

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz