Mrs. Tuning Cz. II

/
0 komentarzy
/
5/03/2016





      
                      Od pierwszego wpisu z serii Mrs. Tuning trochę czasu już upłynęło, ale obiecuję mocną poprawę i zakasanie rękawów.
              
                Do tego tuningu zachęciła mnie kwietniowa Burda, która otwarcie przyznała, że "duże naszywane kieszenie w kontrastowych kolorach dodadzą fantazji każdej stylizacji", a skoro Burda tak twierdzi, to musi tak być:) Zatem pozostało "uwolnić materiały z szafy" i znaleźć ten, któremu kieszenie dodadzą uroku. U mnie padło na jeansową, męską koszulę, którą kupiłam na ciążowy brzuszek. Brzuszka już dawno nie ma, dlatego koszula została całkowicie zapomniana, więc tym bardziej był to trafiony wybór. Ja poszłam o krok dalej od Burdy i dodatkowo skróciłam koszulę do wysokości talii.  







           Do tego tuningu przydało mi się obycie z maszyną do szycia, ale nie są tutaj potrzebne jakieś specjalnie wygórowane zdolności, więc każda z Was na pewno da radę. Zatem punktem wyjścia u mnie jest koszula, ale kieszenie w podobny sposób można naszyć na spodniach, bluzach, spódnicach i wszędzie tam, gdzie poniesie nas nasza kreatywność. No więc zaczynamy:)


KROK 1 

Mierząc swoją koszulę zaznaczyłam centymetrem wysokość skrócenia koszuli dodając sobie 4cm na podwinięcie brzegu i pamiętając, że tył zawsze musi być nieco dłuższy niż przód, u mnie to dodatkowe 2cm. 






KROK 2

Odpruwanie kieszeni. Każda osobna, która kiedykolwiek miała coś wspólnego z szyciem wie, że nie ma nic gorszego niż prucie, które potrafi być 10razy trudniejsze niż nie jeden wykonany szew. Na szczęście człowiek lubi ułatwiać sobie życie, więc wymyślono tzw. prujkę, która jest nieocenionym narzędziem każdej krawcowej. 






KROK 3

Dobór kontrastowego materiału na nasze kieszenie. U mnie padło na czarną, powlekaną dzianinę imitującą skórę. Szyłam z niej spodnie, więc sporo skrawków się zachowało. Wybór materiału jest sprawą indywidualną, istotne jest jednak to, aby całość fajnie się komponowała.







               Za wykrój kieszeni posłużyła mi odpruta, oryginalna kieszeń koszuli, jednak można samemu wykonać taki wykrój, w końcu wszyscy wiemy, jakie kształty mają kieszenie. Ja ułatwiłam sobie życie i białym flamastrem odrysowałam na lewej stronie materiału swoją kieszeń, dodając tak samo, jak w oryginale po 1cm z każdej strony, oraz 1,5cm na wlocie kieszeni potrzebne do zaprasowania zapasów na szwy.




            Zaprasowujemy krawędzie do środka, tak żeby kieszeń ładnie się układała i przypinamy ją sobie szpilkami w miejsce, gdzie zostanie ona przyszyta, następnie siadamy do maszyny. Wybrany przeze mnie materiał jest bardzo rozciągliwy, toteż szyłam kieszenie bardzo wolno, gdyż każde nieplanowane przesunięcie się materiału odsłoniłoby ślad po poprzednich kieszeniach, a tego wolałam uniknąć!






              W mojej koszuli pozostawał jeszcze problem brzydkich śladów po górnej części oryginalnej kieszeni. Wykorzystałam więc oryginalną napę, przecięłam na pół i górny odcinek przyszyłam z powrotem na jego stare miejsce. 




KROK 4.

 Pozostało już tylko zaprasować do środka dolny brzeg koszuli i przeszyć go na całej długości. Na sam koniec pamiętać trzeba również o przeprasowaniu nowo przyszytych kieszeni, aby materiały dobrze do siebie przylegały. I tak oto przedstawia się mój efekt końcowy. Czas wykonania 2godziny, koszt jedynie skrawków materiałów, u mnie w przeliczeniu raptem kilka groszy. Zatem trzymam za Was kciuki i do dzieła!




photo Zielony Wąż



INSPIRACJE



Sonia Rykiel Spring 2016
źródło www.vogue.com







Giambattista Valli Spring 2016
źródło www.vogue.com





Podobne posty:

Prześlij komentarz