Pstryk, pstryk

/
0 komentarzy
/
1/08/2016





                                                        

                      Jeśli  kiedykolwiek byliście ciekawi, jak powstają nasze zdjęcia, to dzisiejsza sesja jest tego fajnym przykładem. Otóż w 90% przypadków przy zdjęciach towarzyszy nam nasza córka, więc ewentualny sukces, to wypadkowa jej poczucia humoru. Jeśli ma dobry dzień, daje nam te kilka minut. W najlepszym wypadku zajmie się jakimś patyczkiem, papierkiem, czy listkiem, wtedy to już super "wypas". Jeśli jednak dzień jest pod znakiem deszczowej chmurki (a zdarza się to bardzo często!) sesja wygląda tak, że ja biegam za Milką, a Mr. D. robi zdjęcia ratując co się da. Tak właśnie powstały te zdjęcia i wiele, wiele innych. Na szczęście w tym całym zamieszaniu wypracowaliśmy już sobie pewien system:) Przystosowaliśmy się do okoliczności niczym niedźwiedzie polarne do zmiany klimatu. Najpierw prosimy, później pertraktujemy, a kiedy nic nie pomaga, mamy w zanadrzu ostatnią deskę ratunku, różne skarby, które zawsze nosimy po kieszeniach. Bo wiecie dla Milki to właśnie ten najwspanialszy na świecie kamyczek, a dla nas kilka dodatkowych minut i kolejny wpis na blogu.














buty Stradivarius
garniturowa marynarka Bedford Fair
trencz H&M
płaszczyk SH
naszyjnik Briju

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz