Mrs. Tuning Cz. I

/
0 komentarzy
/
1/31/2016





                       
           Jak każda kobieta lubię zakupy. Często bywa tak, że nie robię ich z natychmiastowej konieczności (chociaż każda kolejna para butów, to zawsze nagła potrzeba), ale ze zwykłej chęci np: poprawy nastroju, lub po prostu połażenie sobie po sklepach. Niestety są to dość zgubne pobudki, bo co sezon pojawia się coś nowego, zatem witryny stale nas kuszą, tym samym wyzwalając w nas nieodpartą pokusę posiadania kolejnego hitu sezonu. Sęk w tym, że czasem ten hit sezonu niczym się nie różni (oprócz metki) od czegoś, co już mamy w szafie od lat. Osobiście staram się podchodzić do zakupów rozsądnie w zasadzie z dwóch powodów. Po pierwsze są to ograniczone fundusze (cosezonowa wymiana ciuchów, to jednak spory wydatek), po drugie ograniczone możliwości garderoby, która jak wiadomo nie jest z gumy. Zatem jak to wszystko pogodzić?

                                  
            Jak wiecie dla własnych potrzeb amatorsko zajmuję się szyciem. Oprócz samego szycia od A do Z umiejętność ta przydaję mi się również we wszelkich przeróbkach typu skracanie, zwężanie itd. To właśnie dzięki temu odkryłam, że czasem najprostsze triki potrafią nadać danej rzeczy zupełnie inny charakter. W ten właśnie sposób narodził mi się pomysł, aby stworzyć cykl wpisów, w których będę się z Wami dzielić moimi sposobami na tuningowanie ubrań. Zatem startujemy:)







                         Na pierwszy wpis wybrałam płaszcz/żakiet w militarnym stylu, tak bardzo obecnie pożądany.  W większości przypadków takie płaszcze mają klasyczny krój na zakładkę. Płaszcz o takim kroju, to ponadczasowy basic, więc każda z Was na pewno znajdzie go w swojej szafie. To co charakteryzuje militarny styl, to głównie wyraziste guziki i pagony. Takie guziki są do kupienia w większości pasmanterii. Później pozostaję już tylko wziąć do ręki igłę z nitką i przyszyć je w miejscu tych poprzednich. Pagony można wykonać z zakładek, które często są przy mankietach, ale nie jest to konieczność. Dodatkowymi plusami jest niski koszt materiałów, w tym wypadku guzików, fakt, że zawsze guziki można z powrotem zamienić, a także sam czas wykonania całego tuningu.  


                  W moim płaszczu miałam tylko dwa rzędy guzików, więc doszyłam dodatkowy trzeci dla lepszego rezultatu. Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam Was do samodzielnego pokombinowania z Waszymi płaszczami, bo jak same widzicie efekt jest całkiem fajny i bardzo przyjazny dla każdego portfela. 














t-shirt Mango
trencz H&M
płaszcz SH

photo Zielony Wąż

















Podobne posty:

Prześlij komentarz