Pępowina

/
0 komentarzy
/
10/06/2015


                                 
                                   

                     Jak wiecie Mila skończyła dwa latka. Po dwóch latach siedzenia w domu zbliża się czas, kiedy trzeba będzie odciąć pępowinę i zadać sobie pytanie co dalej. Czy wrócić do swojego zawodu, czy postawić na coś swojego, co z dalszym prowadzeniem bloga itd. Nurtuję mnie to już od jakiegoś czasu. Patrząc na rozwijającą się blogosferę jestem sto lat za murzynami. Brakuje mi w sobie tego ekshibicjonizmu, który potrzebny jest do życia w wirtualnym świecie. Nie wiem co to snapchat, nie mam instagrama i nie jestem na bieżąco. Pewnie, że to nic trudnego, aby to wszystko rozszyfrować, ale trzeba się w pewien sposób przełamać i tym samym przekonać do tego, a mnie to jakoś zawstydza, krępuję, sama nie wiem jak to określić. Myślę, że trochę przeraża mnie ta walka o lajki i followersy. Ja w swoim życiu nigdy nie zabiegałam o jakieś audytorium, ba nawet wręcz przeciwnie, kiedy na wykładach padało jakieś pytanie, a ja znałam odpowiedź, nigdy nie wybijałam się przed szereg, bo w sumie po co. Z drugiej strony nie chciałabym rezygnować z pisania, ale jak wiesz drogi czytelniku, często nie piszę o modzie, chociaż publikuję takowe zdjęcia. No właśnie, często z tego tytułu mam mętlik w głowie, bo treść nie do końca jest kompatybilna z intencją samego bloga modowego. A w tym wszystkim chodzi przecież o szczerość, a prawda jest taka, że wiele z tego, co ze mnie wychodzi jest wynikiem walki z nerwicą i depresją, z którymi borykam się już kilka lat. Zdjęcia to co innego, natomiast jeśli chodzi o treść, to często bardzo ciężko mi wykrzesać pozytywny tekst, tzw lekkie pióro, jeśli w głowie mam same blokady.  A może powinnam to wszystko rozdzielić i stworzyć zupełnie inne, nowe miejsce, takie, w którym będę się mogła dzielić tym, co we mnie siedzi i w pewien sposób dokumentować samą chorobę, o której wiem już naprawdę sporo? Wciąż się waham, co dalej, bo to też spory wysiłek w przełamaniu wstydu, ale zobaczę, bo wciąż nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.










sukienka Vila
katana Mohito
buty Lasocki

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz