Tańcowała igła z nitką

/
0 komentarzy
/
9/16/2015


                                               



                     Ponczo. Kompletnie nie potrafiłam ugryźć tematu, gdyż ta część garderoby od zarania dziejów kojarzyła mi się z wizerunkiem starszej pani, albo z czasami "Domku na prerii". Chusta? koc? szal? Jak się tym owinąć, żeby się nie zabandażować? jak założyć  na siebie, żeby nie wyglądało, jak arras ściągnięty prosto ze ściany? Kombinowałam, kombinowałam, aż w końcu wykombinowałam, a raczej uszyłam coś totalnie pod siebie. Ponczo wkładane na jedno ramię, z ciekawą fakturą i jednym wycięciem na rękę, jest fajną alternatywą dla klasycznego fasonu. Jak dla mnie jest charakter, jest klimat, jest rock'n'roll.
















Jeans SH
czarna chusta vintage
ponczo dzieło własne

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz