Od święta

/
0 komentarzy
/
9/06/2015


                            
                  W czasach studenckich pracowałam za barem. Któregoś wieczoru przyszłam do pracy w mojej ulubionej, cekinowej bluzie i jeden z klientów, patrząc na to, co na siebie włożyłam, ironicznie zapytał "co, to sylwester?". Trochę mnie to zdziwiło, bo do dzisiaj nie rozumiem, co złego jest w noszeniu cekinów na co dzień? Kiedyś funkcjonowało takie podejście, że mamy w szafie kreacje "od święta". Takie na niedzielną mszę, urodziny u cioci Krysi, czy małą czarną na wyjątkowe okazję, ot choćby wspomniany wyżej sylwester, i chociaż czasy się zmieniły, to w tym temacie wciąż myślimy stereotypowo. Często szkoda nam włożyć ulubionych szpilek na wypad po bułki, czy korzystać z najlepszej torebki ot tak, w zwykły dzień. Sęk w tym, że przecież każdy dzień jest na swój sposób niezwykły, wszystko zależy od naszego podejścia. My nadajemy temu, kształt, formę i smak. I chociaż osobiście nie uważam, żeby jedzenie jajecznicy z patelni w jakikolwiek sposób obniżało mój szacunek do siebie, to jedzenie jej w dziurawej bluzce, czy przetartych skarpetach, ewidentnie zaburzyłoby moje poczucie piękna.














Inspiracją do włączenia się w dyskusję był ostatni wpis Eli z bloga Ubrana Nie Przebrana, a także wpisy Ani z Prosty Blog, no i oczywiście moja ukochana, cekinowa bluza.


katana kupiona w Lidlu:)
cekinowa bluza SH
spodnie Cropp
biały t-shirt basic

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz