Lubię, nie lubię

/
0 komentarzy
/
9/20/2015



                               



                                     Nie wiem na ile to prawda, a na ile plotka, ale jakiś czas temu w czeluściach internetu wyczytałam, że facebook chcę wprowadzić ikonkę "nie lubię". Wedle zamysłu, pomysłodawcy tej opcji kierują się dobrem użytkownika, który w ten sposób będzie miał możliwość wyrażenia swojej dezaprobat, empatii, kondolencji ect. pod smutnymi, tragicznymi wydarzeniami, statusami itd. Intencja szczytna, szczera i według mnie bardzo niebezpieczna. Wszyscy wiemy jak działa facebook, jak wpływa na człowieka liczba lajków i kliknięć. Nie musimy się czarować, bo w większości właśnie tego oczekujemy publikując jakieś treści. Z jednej strony łechta to naszego ego, z drugiej daje satysfakcję, że komuś podoba się to, co robimy, dlatego w pewnym sensie jesteśmy od tego uzależnieni. To nakręca wszystko, bo wiadomo im więcej, tym lepiej, takie czasy i taki biznes. Co zatem się stanie w tę drugą stronę, kiedy obok rosnącej tendencji na "lubię to", pojawi się równie rosnąca, a nawet przewyższająca swoją liczbą tendencja na "nie lubię". Już teraz hejterzy mają cały wachlarz możliwość i być może za niedługo poda im się na tacy dodatkowe, najbardziej proste i dobitne narzędzie, które oprócz oznajmiania światu dezaprobaty, stanie się wyrazem niechęci, zazdrości, agresji i frustracji. 
                                  Oczywiście istnieje jakiś tam procent ludzi, których to w ogóle nie ruszy, ale myślę, że jest też spory odsetek jednostek, które z taką formą dezaprobaty mogą sobie zwyczajnie nie poradzić. Wszyscy znamy przykład Dominika, nastolatka, który nie utrzymał ciężaru braku akceptacji. Myślę, że to spory ładunek obecnych czasów i  selekcji na fajny, nie fajny, lubię, nie lubię. Stąd biorą się problemy z brakiem wiary w siebie i swoje możliwości, ze społeczną alienacją, zagubieniem, depresją. Pewnie, że istotna jest zdrowa krytyka podparta sensownymi argumentami, ale niech wychodzi od rzetelnych podmiotów znających się na kwestiach, które krytykują. A taka, z pozoru niewinna ikonka "nie lubię", to spore zagrożenie, które durną krytykę potencjalnego Kowalskiego, który akurat miał zły dzień w pracy, przełożyć może na to, że życie kolejnego, potencjalnego Dominika może po prostu legnąć w gruzach i nie sądzę by na obecną chwilę świat właśnie tego potrzebował.













P.S Przestawiliśmy coś w aparacie i zdjęcia wyszły strasznie nasycone. Jak dla mnie ma to swój klimat, ale oczywiście możecie klikać "nie Lubię":)

buty Mochito
ażurowa kamizelka SH
czarna kamizelka H&M/SH

photo Zielony Wąż







Podobne posty:

Prześlij komentarz