Matka

/
0 komentarzy
/
6/11/2015


                              

                           To smutne, ale przez 20miesięcy swojego macierzyństwa wielokrotnie doświadczyłam tego, że największym wrogiem każdej matki, jest inna, obca jej matka. Dlaczego? bo to ona zawsze wie lepiej, co nasze dziecko powinno jeść, ile czasu spędzać na spacerze, kiedy założyć mu czapeczkę, i w co powinno się bawić, aby rozwijało się jak najlepiej. Czasem słucham tych porad w piaskownicy, na spacerze, w autobusie, a bywa, że nawet we własnej, klatkowej windzie. Kiedyś jadąc z niuńką pociągiem od współpasażerki w przedziale usłyszałam, że skrzywdziłam swoje dziecko bo dałam córce na imię Mila, a nie np: Marysia, bo Marysia brzmi tak jakoś ładniej, tak bardziej po polsku. Z jednej strony zrobiło mi się przykro, z drugiej pożałowałam babska, bo na miano pani, kobiety, to w moich oczach już nie zasługiwała, ale smród jednak pozostał. Znacie te anegdotkę? na placu zabaw spotykają się dwie matki. - Taka piękna garsonka, nie szkoda jej Pani tak do tej piaskownicy? - Biegnę prosto z pracy, nie zdążyłam się przebrać - Do tej godziny w pracy? nie szkoda Pani tego dziecka? co z Pani za matka?! - Przynajmniej zadbana.
                              Jednak nie byłabym obiektywna, gdybym nie powiedziała, że spotkałam też wiele fajnych kobitek, których rady stosuję do dzisiaj i mam wielką nadzieję, że są one w większości, nawet jeśli ciężko je spotkać na własnym podwórku.











spodenki/ stare, uciachane spodnie
bluza SH
kurtka Mango
szpilki Lasocki
kopertówka vintage

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz