Dyskurs

/
0 komentarzy
/
6/16/2015


                                         Mam nieodparte wrażenie, że wszyscy wokół dbają, aby nie spadła na łeb na szyję sprzedaż Nervosolu. Jak nie wybory prezydenckie, spoty, debaty, to jakieś, moim zdaniem celowo kontrowersyjne kampanie. A my, szara rzeczywistość, dajemy się w to wszystko wciągnąć. Podenerwujemy się trochę, że jakim prawem, że to wszystko jakieś takie powierzchowne, skoro w ciągu paru minut nie skondensowano historii każdego Kowalskiego w naszym kraju, bo przecież jeden nie był w Paryżu, drugi nie zrobił kariery, a trzeci mając trzy dychy na karku wciąż siedzi na garnuszku u rodziców. To dzieli społeczeństwo na tych, którzy myślą, że jesteś głupcem skoro uważasz, że to gdzie się urodziłeś warunkuję to, gdzie jesteś dzisiaj. Wystarczy wierzyć, góry przenosić i sukces murowany. Inni natomiast wręcz odwrotnie twierdzą, że możesz wierzyć, marzyć, a polandowe życie i tak Ci wszystko zweryfikuję. Więc czym się tu irytować, skoro wiemy, że zawsze są dwie strony medalu. I chociaż decyzja o rodzicielstwie to nie rzut monetą, to każdy z tych scenariuszy jest przecież możliwy, a to, że kampania wrzuca wszystkich do jednego wora, cóż...poniekąd każdy z nas tak robi, wypowiadając na ten temat tylko swój punkt widzenia.












czarna transparentna koszula SH
biała w kratę Stradivarius
katana Mohito

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz