Menel

/
0 komentarzy
/
1/17/2015

                                         

                                    Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam, dokładnie tak, jak 98% małych dziewczynek, że kiedyś będę znaną piosenkarką. Niestety czas szybko zweryfikował moje plany, kiedy to z wiekiem okazało się, że bozia zechciała obdarzyć mnie basowym, zachrypniętym głosem, brzmiącym dokładnie tak, jak po tygodniowym piciu wódki z gwinta i w dodatku na zimnie. Jedyne co mi pozostało z tych marzeń to stale rozbawiający mnie element zaskoczenia, ujawniający się w momentach, kiedy po raz pierwszy się komuś przedstawiam i z małego, drobnego ciałka wydobywa się mój menelski, niekobiecy głos. Jednak na samym początku nasze relacje nie były takie wesołe. Dużo czasu zajęło mi zaakceptowanie tego mojego "basu". Pamiętam kiedy w czasach studenckich pracowałam za barem i pewnego wieczoru nasz manager muzyczny zapytał mnie, czemu nie lubię swojego głosu? wtedy bez ogródek odpowiedziałam bo jest inny od wszystkich, a w zamian usłyszałam coś, co przypominam sobie za każdym razem, kiedy nie podoba mi się moje odbicie w lustrze, kiedy katuję się jakąś cechą wyglądu, charakteru, którą tak naprawdę tylko ja widzę w negatywnym świetle (...) 
I to jest właśnie w nim wyjątkowe, że jest inny od wszystkich...

                                                                                                                                  Dzięki Ivar









futrzak SH
T-shirt Vila
spodnie Outlet

photo Zielony Wąż




Podobne posty:

Prześlij komentarz