Duch Świąt

/
0 komentarzy
/
12/15/2014


                      Z domu rodzinnego wyniosłam kilka wartości, ale niekoniecznie tych naczelnych. Kwestia wiary zawsze była u Nas tematem niesprecyzowanym. Owszem wszyscy byliśmy ochrzczeni, ale na tym nasz katolicyzm się kończył. Nikt nigdy nie namawiał Nas do paciorka, nie gonił w niedziele do kościoła, nie przymuszał do lekcji religii. Z biegiem czasu dostrzegłam w tym plusy, mogłam sama, w rozmowach z Bogiem, ułożyć sobie nasze relację, bez kościoła, bez instytucji, bez zwyczajnego "muszę", choć w tamtym momencie chciałam "tak, jak inne dzieci" iść z rodzicami w niedziele do kościoła. Z luźnym stosunkiem do wiary łączyły się także inne kwestie, chociażby magia świąt. Gdy miałam 5/6lat jeszcze dbano o pozory, później, gdy z małych dzieci wyrosły duże dzieci, każdy traktował święta na "odklepanie", tak by pożyczyć sobie "wszystkiego dobrego" jak przy litrze wódki i resztę czasu spędzić w swoim pokoju. Było Nam to na rękę, bo nie jesteśmy religijni, choć w duchu pewnie każdy z Nas marzył o świętach tak rodzinnych, jak z reklamy Barszczu Winiary. Dzisiaj jesteśmy już dorośli, zmienił się Nasz świat, zmieniły się Nasze priorytety i chociaż święta wciąż traktujemy tylko jak tradycję, jak topienie Marzanny, lanie wosku w Andrzejki, czy picie szampana w Sylwestra, i w zasadzie dla Nas samych mogłoby ich nie być, to w sercu wiemy, że przecież wszystko jest dla dzieci, choinka, mikołaj, gwiazdkowe ciastka, prezenty, ect. dlatego wybacz mi córko jeśli te święta nie będą idealne, bo po prostu nie wiem jak się za nie zabrać, ale chce byś je miała "tak, jak inne dzieci" i chociaż w kwestiach wiary dałam Ci wolną rękę, to tradycję chcę Ci przekazać, nawet jeśli dzisiaj muszę się jej nauczyć od samego zera.















spodnie H&M
kamizelka Bershka 
top SH
kurtka stradi

photo Zielony Wąż




Podobne posty:

Prześlij komentarz