Marketing

/
0 komentarzy
/
11/05/2014


                                  


                                 Coraz częściej irytuję mnie wszechobecna nachalność. Irytacja Dopada mnie zwłaszcza wtedy, kiedy kolejny raz dzwoni do mnie niechciany przedstawiciel czegoś tam, z ofertą, która kompletnie mnie nie interesuję. Odnoszę wtedy wrażenie, że sformułowanie "nie, dziękuje" to już przeterminowany archaizm. Dochodzi do tego, że momentami czuję się wręcz osaczona setką spamu, toną ulotek, reklam, broszur i tak naprawdę nie ma gdzie od tego uciec, bo żyjemy w świecie, w którym każdy nieustannie się reklamuję i każdy czegoś od nas chcę, próbując nas przy tym przekonać, co jest modne, trendy, cool, czego pożądać, czego nie zakładać, gdzie ustawić kanapę, aby złapać to cudowne Feng Shui, które już na wieki wieków amen zapewni nam spokój ducha i harmonie życia. Wystarczy tylko kliknąć, zajrzeć, looknąć, polubić, dodać, obserwować, zachęcić i nie ma w tym nic złego, bo wszystko jest dla ludzi, ale w umiarkowanych ilościach, bo kiedy we własny domu, wśród własnych czterech ścian, nawet z lodówki wyskakuję mi chociażby skandynawski minimalizm, to naprawdę zaczynam się tego świata bać.












koszula z żabotem/SH
futerko SH
spodnie promod

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz