Fotograf

/
0 komentarzy
/
7/06/2014

                       

                                Pan D. postanowił założyć bloga o iście znamiennym tytule "Fotograf Blogerki", na którym to blogu wylewać będzie wszystkie swoje nerwy i frustrację związane z tym zajęciem, bo, tak właśnie drodzy Państwo, nikt nie wie, jak ciężkie bywa życie takiego fotografa (nie z powołania, a raczej ze statusu związkowego). W 98% to właśnie oni, nasi dzielni mężczyźni znoszą wszystkie nasze chimery, grymasy i fanaberię, że ujęcie nie takie, że wyszłyśmy na zdjęciach gorzej niż żubr w Puszczy Białowieskiej, że włosy nam źle rozwiało i kiecka niekorzystnie się podwinęła. Zazwyczaj po kilku minutach starcia mają serdecznie dość akcentując to stanowczym basta, finito, nigdy więcej, and no more tears, bo zamiast targać sobie nerwy mogliby właśnie oglądać mecz, siedzieć na rybkach, pić piwko i zbijać bąki. Tymczasem dla nas się poświęcają, bo zdjęcia, bo blog, bo pogoda sprzyja, bo jak nie zrobią zdjęć to nie będzie obiadu, bądź w najgorszym wypadku zabraknie czystej bielizny:) Live is brutal. Jednak matka natura wie co robi i w przyrodzie nic nie ginie. "Nie ma obiadu? hmmmm a takie fajne zdjęcia myślałem Ci zrobić". 
                            
Bo w zasadzie jakby nie było każdy związek to sztuka kompromisu, 
więc jak? robimy dzisiaj zdjęcia? :)
                                                                                                                                 Never Ending Story:)
















P.S Tak, mam płaskie obuwie, choć nienawidzę płaskiego obuwia pod każdą postacią, w wersji sportowej, miejskiej, plażowej. Nie chodzi o brak wygody, ale o mój niski wzrost, przy którym w płaskim obuwiu wyglądam po prostu niekorzystnie. Niestety w tym dniu nie miałam wyjścia, tylko w ten sposób mogłam przynieść moim (zmasakrowanym od nowych sandałów) stopom ukojenie.


sweter SH
spódnica Stradivarius
Top Bershka 

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz