Odbicie

/
0 komentarzy
/
3/13/2014




                Bycie sobą nie zawsze żyję w symbiozie z myśleniem o sobie. Bywa, że wzajemnie się warunkują, bywa, że jedno zależne jest od drugiego. Częściej zmagamy się z trudnym problemem myślenia o sobie, które jest wypadkową czynników nie zawsze zależnych od nas. Nazywamy to różnie, brakiem wiary w siebie, niskim poczuciem wartości, nierzadko narcyzmem, bądź manią wielkości. Żadna z tych przywar nie jest groźna do póki nie popada się w skrajność. Stamtąd droga już krótka do zakłamania rzeczywistości, w której bądź popadamy w depresję, bądź wynosimy siebie na piedestał.   
                Dzieje się tak dlatego, że z mlekiem matki wyssaliśmy przeświadczenie, że jesteśmy tacy, jakimi widzą nas inni. Chełpimy się pochlebstwami, dobijamy krytyką. To wszystko wyzwala w nas pakiet bagażu emocjonalnego, który staje się naszym krzyżem. Przestajemy odróżniać konstruktywną krytykę, od tej obraźliwej i niczym nieuzasadnionej. Nie pracujemy na pochwałę, ale zakładamy, że się nam odgórnie należy, zamykając obieg własnej adoracji. W takim świecie dopóki ufamy sobie jest wszystko w porządku, ale kiedy sami stajemy się dla siebie punktem odniesienia należy się nad tym wszystkim głęboko zastanowić. 












Spodnie tkmaxx
koszula Stradivarius
bluzka SH
biała koronka SH
marynarka SH

photo Zielony Wąż
plener Będzińskie Hale


Podobne posty:

Prześlij komentarz