Zakazany Owoc

/
0 komentarzy
/
11/27/2013




                                  Karmienie piersią ma swoje plusy i minusy. Plusy są podręcznikowe, wiadomo kontakt z dzieckiem, zdrowe odżywianie, dzidziuś ma najlepszą ochronę ect. Sprawa z minusami ma się trochę gorzej i żaden podręcznik o tym nie piszę. Pierwszy, widoczny gołym okiem minus, to fakt, że niestety nasze piękne, amerykańskie cycuszki lecą w dół i gdyby włożyć w obecnej sytuacji pod spód ołówek, na pewno by tam został. Kolejne minusy to kwestia nałogów, a sami wiemy, jak ciężko się z nimi walczy. Po nocach śni mi się moment, w którym mogłabym zjeść jakieś fast foodowe ścierwo. Czuje jego smak, jak rozchodzi się po całym podniebieniu dając cudowną satysfakcje zjedzenia czegoś obrzydliwie niezdrowego. Codziennie rano robiąc bezkofeinowa inkę, pod nosem nęka mnie zapach prawdziwej, mocnej, małej czarnej. Idąc na spacer, wśród szumu liści słyszę skwierczenie kostek lodu, po których leje się whisky z colą. Ahhhh cola, cudowny, uzależniający smak, który trwa tylko kilka sekund i za które teraz dałabym się pokroić. Teraz wszystko smakowałoby by milion razy lepiej, wódeczka, drineczek, zimne piwko, mocna kawka, papierosek, kebab zjedzony w środku nocy w drodze powrotnej z imprezki, smażony schabowy, winko do kolacji. Tymczasem zostaje inka, marcheweczka, jabłuszko, przepyszny ryż, gotowany kurczaczek i mineralna oczywiście bez lodu, żyć nie umierać. 














sweter F&F
cekinowy sweter SH
top H&M
spodnie NEXT by SH

photo Zielony Wąż


Podobne posty:

Prześlij komentarz