Małe jest piękne

/
2 komentarzy
/
10/03/2013



                           Już po...ufff. Termin czekania wydłużył się do granic nieskończoności, a 10dniowy pobyt w szpitalu to jak wieczność i to w zamknięciu. Na szczęście już jest po wszystkim, jesteśmy w domu. Nadszedł czas zmagania się z nowymi obowiązkami. Jest stres, strach, panika i brak uodpornienia na płacz własnego dziecka (mała szantażystka):) Całość to olbrzymi wysiłek fizyczny i emocjonalny, nie da się go z niczym porównać, nie da się go nawet wyobrazić. Wszelkie nastawienia, tak skrupulatnie pielęgnowane przez 9miesięcy poszły w łeb. Myślę, że nie ma rzeczy, które byłby w stanie kobietę przygotować do tego pierwszego porodu. Wiem, wiem chwilę później już się o wszystkim zapomina, gdy na brzuchu leży maleństwo i Ci się przygląda, ale w duchu pamiętajmy, że odwaliłyśmy kawał dobrej roboty i jako kobiety wszystkie powinnyśmy być z siebie dumne:)

p.s  facet na pewno nie dał by rady, 
a my bez wsparcia naszych mężczyzn też na pewno miałybyśmy o wiele ciężej

 Dziękuje Skarbie:*







Podobne posty:

Prześlij komentarz