DDTVN

/
0 komentarzy
/
5/24/2013
                    

                  Dzisiaj w DDTVN stoczona została kolejna dyskusja na temat blogosfery. Blogi ostatnio są mocno na tapecie, wokół której zrobił się niezły medialny szum. W dyskusjach opowiada się o tym, co zrobić (w punktach) aby odnieść sukces, jakim trzeba być, aby przebić się przez goszczę internetowych czytelni. Cała ta gawędź wywiera sporo presji w stylu bycia kimś fajnym, bycia na topie. Trzeba mieć coś do powiedzenia, a co jeśli się nie ma? To trochę tak jak z "być w czymś dobrym" które to bycie warunkowane jest zewnętrzną oceną. Jesteśmy niezależni i obiektywni, ale też mocno zmanipulowani, bo nie wiadomo czy pisać teksty, nie pisać, wrzucać zdjęcia, nie wrzucać, pasja to czy etat. Zdecydowanie można się pogubić. Poza tym wchodzi tu spora klasyfikacja, której my tolerancyjni ludzie XXI wieku zawsze chcieliśmy uniknąć. Jedni są fajni inni nieciekawi i ot kompleks murowany. Z takiego kompleksu robi się domowe zacisze, gdzie łamie się w pół poczucie wartości dobite na dokładkę słowami, że tylko silni, mocni i zajebiści potrafią się przebić, a przecież szary to szary, kolor jak każdy inny, więc co jest złego w byciu szarakiem? skoro bez ról drugoplanowych nigdy nie byłoby tak wielkiej roli, jaką odgrywa główna rola?






Podobne posty:

Prześlij komentarz