Ciężko się wraca do "świata żywych" nawet po tak krótkich wakacjach. Tym bardziej, że z dnia na dzień trzeba zawitać w pracy. Mimo to lubię ten miejski wir, który mnie napędza i chociaż po wakacjach z córą przydałby się jeszcze tydzień rekonwalescencji, to z przyjemnością zabraliśmy się do pracy. Poza tym za moment pierwszy września i Mila idzie do przedszkola! Nie wiem kiedy to zleciało i powiem Wam szczerze stresuję się, jak to wszystko pójdzie, przecież to moja mała kruszynka, a już taka duża! i już jest przedszkolakiem. Także we wrześniu czeka mnie dużo stresu i dużo pracy, na szczęście akumulatory naładowane, więc ze świeżą energią czekam na nadchodzącą jesień.




cygaretki Tally Weijl
koszula Mango

photo Zielony Wąż



                               

                   Lubię kolory, chociaż nie w każdym kolorze dobrze wyglądam i nie w każdym dobrze się czuję. Być może dlatego często wybieram bezpieczną czerń starając się, aby nie było zbyt monotonnie.  Jednak tak naprawdę w czeluściach wyobraźni marzą mi się kwieciste, mocno kolorowe sukienki, ale ilekroć przywdzieję na siebie typowo letnie fasony kompletnie nie mogę się odnaleźć. Generalnie nie jest to kwestia złej prezentacji, tylko głowy, która przywykła do jakiegoś wizerunku i dalej nie chcę już iść do przodu. Dlatego przygotowując te zdjęcia, które notabene bardzo mi się podobają, to właśnie o kolorach myślałam najbardziej. Zatem w kolejnej sesji, która czeka już w kolejce do publikacji, było ich już trochę więcej. Koniec lata to trochę późna pora na oswajanie barw, ale jesień też zbliża się wielkimi krokami. A że na najbliższy sezon oprócz moich ukochanych lat 80's i barokowych, pirackich fasonów królować będą pastele, szmaragdy, odcienie błękitu, będzie więc pole do popisu. W końcu moda jest po to, aby eksperymentować, zatem ahoj przygodo! może nawet poszukam czegoś różowego.







całość SH
sandały Stradivarius

photo Zielony Wąż




                      


                  Dzisiaj nie zaszczycę Was dużą ilością słów, gdyż mój próg zmęczenia na tyle sięgnął zenitu, że w głowie zostały mi już same trociny. Wybaczcie. Napiszę tylko, że pomysł z fotelem chodził mi po głowie dość długo i cieszę się, że w końcu udało się go zrealizować. Centrum miasta, godziny szczytu i ja siedząca w fotelu, klasycznie w czarnym wydaniu.









spodnie SH
marynarka, buty Mohito
top basic Mango

photo Zielony Wąż




                                         


                  Tę koszule kupiłam już jakiś czas temu. Urzekł mnie w niej fason, zwiewny materiał i przede wszystkim te cudne rękawy. Taki folkowo etniczny klimat, który kojarzy mi się z atmosferą góralskiej chaty. Zwlekałam ze zdjęciami, bo chociaż na codzień biegam w niej po mieście, to na zdjęciach nie pasowała mi do industrialnych przestrzeni. Wtedy z pomocą przyszła ta opuszczona, stara chata, która stoi w centrum Dąbrowy Górniczej. W latach swojej świetności był to zajazd, dzisiaj pozostały jedynie powybijane szyby i nadszarpnięte zębem czasu deski. Ponoć kiedyś zatrzymała się w nim Maria Konopnicka, a dzisiaj ja robię blogowe zdjęcia, taka magia historii. I chociaż czasy i jego przeznaczenie się zmieniło, to urok i potencjał Hubertusa pozostają wciąż takie same i to w samym sercu Zagłębia, i może właśnie dlatego tak bardzo podobają mi się te zdjęcia.





koszula Vila/Outlet
spodnie/pasek SH
sandały Zara

photo Zielony Wąż


                                   

 
                             Coraz częściej wybieram bardziej oficjalne zestawy, które tradycyjnie przełamuję elementami utrzymanymi w mojej ukochanej, rockowej estetyce. Dzisiejszy zestaw za wyjątkiem butów skomponowany jest z rzeczy kupionych w second handach i outletach. Na bieżąco staram się śledzić modowe trendy, nowe kolekcję zarówno te z wybiegów, jak i sieciówek, ale to właśnie w ciuchach z drugiej ręki udaję mi się znaleźć wszystko to, co najlepiej odpowiada mojemu gustowi. Nie czuję z tego powodu wstydu, nie czuję się też w żaden sposób gorzej ubrana od innych. Jakość ubrań nie jest gorsza, a nawet wręcz przeciwnie, moje rzeczy kupione w ciuchu wielokrotnie przeżyły naprawdę sporo ubrań, które nabyte od nowości, po kilku praniach nie nadawały się do niczego. Dodatkowym atutem takich zakupów jest też fakt, że szanse na zalezienie czegoś unikatowego rosną wprost proporcjonalnie do liczby przeszukanych wieszaków, a wierzcie mi, że znaleźć można rzeczy z naprawdę najwyższej półki.  Jedyna rzecz jaka przydaję się w tego typu polowaniach to cierpliwość. Ja może nie jestem zbyt cierpliwa, ale za to mam pewien dar i zawsze trafię na coś godnego uwagi, dzięki czemu jest modnie, ekonomicznie, ale przede wszystkim satysfakcjonująco i to jest dla mnie najważniejszy wyznacznik każdej metki.





koszulka sygnowana The Rolling Stones, pasek SH
spodnie outlet
buty reserved

photo Zielony Wąż