Wczoraj robiliśmy zdjęcia i na co drugim ujęciu, po kolorze twarzy, w tym szczególnie nosa widać, że byłam okrutnie zmarznięta. Nadchodzi jesienne, jak dla mnie ciężkie, blogerskie wyzwanie. Bo chociaż w kwestii mody jesień daje nam szerokie pole do popisu, to jednak jako jednostka ciepłolubna warunki pogodowe zawsze wywołują u mnie dyskomfort w postaci problemów z cerą (na twarzy mam milion odcieni fioletu!). Dodatkowo przez problemy z krążeniem marzne dwa razy szybciej i intensywniej od przeciętnego człowieka. Także nie wiem jeszcze jak to będzie, bo z wczorajszej sesji wyszły nici, a gdzie tam jeszcze do zimy, ale w zanadrzu mam jeszcze kilka sierpniowych, słonecznych kadrów. Ah jak wtedy cudownie grzało!








Top Mango
spódnica SH

photo Zielony Wąż


                                               

                           

                               Prawdą jest, że w pierwszej kolejności oceniamy wszystko w kontekście oprawy i wyglądu, a do wyrobienia sobie zdania na temat czegoś lub  kogoś wystarczą nam zaledwie trzy minuty. Nie ważne czy chodzi o książkę, burgera, czy słoik babcinej marmolady, tak jest i już. Dlatego nie byłabym szczera gdybym powiedziała, że całkowicie w nosie mam to, jak postrzegają mnie inne osoby. Toteż ubierając się biorę pod uwagę to, jak chciałabym być odbierana i jak sama chcę się prezentować. I nie ma w tym żadnej filozofii, która byłaby w sprzeczności z byciem po prostu sobą.  Bo to co widać na zewnątrz jest wyrazem tego, co w środku, dlatego wbrew wszelkim wyższym wartościom warto też zadbać o to, co powierzchowne. Wszak nie ocenia się książki po okładce, ale co właściwie jej szkodzi ładnie wyglądać?









spodnie, koszula SH
kurtka Mango

photo Zielony Wąż




                                           

                                    Spoglądając na swoją modową drogę, którą przeszłam, od obwieszania się wszystkim na Cyndi Lauper, przez czernie Mansona, a na rockowej hipisce kończąc myślę, że najwyższy czas przerobić trochę klasyki. W modzie najciężej jest wyjść ze swojej strefy komfortu. Ja łapałam się na tym, że idąc na zakupy setny raz kupowałam te same rzeczy, nie próbują nawet sięgnąć po coś innego. Szerokim łukiem omijałam wszelkie koszule, garsonki, garnitury, bo były zbyt klasyczne, nudne, całkowicie pozbawione rock'n'rolla. Takie podejście świadczyło tylko o moich ograniczonych możliwościach, bo nie potrafiłam spojrzeć na siebie troszkę inaczej. Dopiero z wiekiem  zauważyłam, że coraz częściej wybieram najprostsze rozwiązania. Lubię siebie w takim wydaniu. Kobieco, klasycznie i nieco niekonwencjonalnie. Dotarło do mnie, że wszystko jest kwestią odpowiedniej interpretacji i oprawy. Zatem myślę, że to mój kolejny etap i  cieszę się, że nadszedł.














koszula Bershka 
spodnie Mohito/Anja Rubik
sandały Zaraz

photo Zielony Wąż












Spodnie Levi's / SH
skórzana kamizelka No name/SH
golf , sandały Zara

photo Zielony Wąż




                                         


                                Jak wiecie Fashion Hunter to często stylizację tworzone na bazie ubrań z second handów. Nie znaczy to, że na blogu neguję kupowanie ubrań w sieciówkach czy od projektantów, pokazuję jedynie, że również fajnie i ciekawie można wyglądać kupując rzeczy outletowe bądź używane. Dla mnie to duża satysfakcja, kiedy uda mi się znaleźć coś dobrego gatunkowo, oryginalnego i w dodatku w dobrej cenie. Dzisiaj prezentuję Wam koszulę, którą ostatnio upolowałam w jednym z rybnickich lumpeksów (oprócz niej kupiłam jeszcze jeansy levi's i skórzaną kamizelkę za łączna kwotę 30zł).  Koszula urzekłam mnie przede wszystkim wzorem i oryginalnymi rękawami. Cieszę się, że przedłużyłam jej żywot, bo jest wyjątkowa i wiem, że posłuży mi jeszcze długie lata.















całość SH
pasek vintage 
sandały Mohito

photo Zielony Wąż